Świnoujście — uzdrowisko

Młyny ŚwinoujscieZałożenie uzdrowiska w Świnoujściu nastąpiło w roku 1824. W owym sezonie działało już założone rok wcześniej towarzystwo akcyjne, które otrzymało od króla dotację w wysokości 7000 talarów. Z tymi pieniędzmi przystąpiono do budowy kurhauzu, zakładu ciepłych kąpieli i niezbędnych urządzeń na plaży. W roku 1826 otwarto zaplanowane obiekty i do Świnoujściaprzybywało coraz więcej kuracjuszy.

Skarżyli się jednak oni na… brak owoców, niedobre bułki i pszenny chleb.
Sprowadzony do Świnoujścia dyrektor królewskich parków, założył park zdrojowy.
Panie kąpały się na zachodniej części plaży, panowie na wschodniej. W środku znajdował się pas długości 500 kroków, gdzie komukolwiek wstęp był zabroniony. W domu zdrojowym słuchano koncertów, grano w bilard, w wista, tracono pieniądze w ruletkę oraz tańczono do białego rana.
Od roku 1885 zaczęła się budowa nowej dzielnicy uzdrowiskowej nad samą plażą. Kąpielisko świnoujskie, które dotychczas ustępowało innym kąpieliskom nadmorskim, stawało się coraz modniejsze. Podczas gdy w roku 1890 zanotowano 4933 gości, to w roku 1900 — 15 316, a pięć lat później już 32 928.
Kąpielisko w Świnoujściu — wspomina w swoim uroczym pamiętniku Magdalena Samozwaniec — podzielone było na „Damenbad”, „Herrenbad” i ,,Familienbad”. Do „Familienba-du” wolno było chodzić rodzicom z dziećmi — dziecko było warunkiem wstępu. Aby dostać się do owego wspólnego kąpieliska, sprytni młodzieńcy i samotne kobietki wynajmowali dzieci od rybaków… Mama, brzydząca się mężczyzn (poza własnym mężem), chodziła z dziewczynkami do damskich łazienek. Madzia i Lilka, niczym więźniarki w obozie karnym, rozmawiały z Ojcem, wujami i kuzynami przez szpary w drewnianym płocie, który odgradzał płeć piękną od niebezpiecznej. W sumie wszyscy razem mogli być śmiało uważani za „płeć brzydką”, do czego przyczyniały się ówczesne kąpielowe stroje, odznaczające się horrendalną brzydotą i brakiem smaku. Obie przybrane były w długie czerwone kombinezony z jakiegoś wstrętnego drelichu, ozdobione u kostek i przy szyi białą tasiemką. Na głowie miały czepki z żółtej gumy, okraszone czerwoną falbanką, a na nogach czarne ciżemki, wiązane w kostce tasiemkami. Kombinezon w wodzie wydymał się jak balon i z morza widać było wystrzelające tu i ówdzie czerwone lub granatowe półkule… Mężczyźni wyglądali na plaży równie komicznie i nieatrakcyjnie jak kobiety. Albo nosili jakieś dziwne ubranka z granatowego lub czerwonego szerżu, albo straszliwe trykoty w niebiesko-białe lub granatowo-białe paski, długie do połowy łydki. Moda noszenia kapeluszy obowiązywała nawet na plaży, więc ci straszni panowie w pasiastych trykotach, w których wyglądali jak zebry albo jak więźniowie, nosili na głowach słomiane panamy lub małe słomiane dżo-kejki”.
Dzień 4 sierpnia 1907 roku był wielkim dniem dla Świnoujścia. Dziesiątki tysięcy stałych mieszkańców, kuracjuszy oraz specjalnie na ten dzień przybyłych z głębi kraju, wyległy na świnoujską plażę, aby oglądać na redzie spotkanie cesarza Wilhelma II na jachcie „Hohenzollern” z carem Mikołajem II na jachcie „Kronsztad”. Półkolem wokół obu jachtów stanęła niemiecka flota wojenna. O godzinie 13.00 nastąpiła salwa dział okrętowych. Obaj pomazańcy w białych marynarskich mundurach podali sobie dłoń i przysięgali wieczną przyjaźń. Orkiestry grały hymny narodowe, a wieczorem ognie bengalskie rozświetliły redę ku wielkiej uciesze kuracjuszy.
Upłynęło siedem lat i dnia 1 sierpnia 1914 roku Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji. Kuracjusze w dzikim popłochu opuszcziali Świnoujście a w hotelach i pensjonatach zajęła kwatery cesarska piechota i marynarka.
Druga wojna światowa spowodowała całkowitą zagładę uzdrowiska. Dopiero w roku 1960, po wielkich wysiłkach zdołano uruchomić pierwsze sanatoria i na okres trzech miesięcy przyjęto pierwszych 120 kuracjuszy. Po przerwie jesienno-zimowej, w roku 1961, uzdrowisko podjęło znowu działalność leczniczą i prowadzi ją do chwili obecnej.
Walory uzdrowiska Świnoujście opierają się na właściwościach klimatycznych oraz na obecności tworzyw leczniczych — wody solankowej i złóż borowinowych.
Szeroki pas zieleni oddziela część uzdrowiskową od miejskiej, a bogaty las sosnowy na zachodzie wybitnie łagodzi ostrość morskiego klimatu, stwarzając obszar bardziej łagodnego mikroklimatu, pozwalającego wrażliwym kuracjuszom na przyzwyczajenie się do klimatu morskiego.
Szeroka plaża o miałkim, czystym piasku, łagodnie opadające dno morskie pozbawione roślinności i kamieni — stwarzają dogodne warunki do korzystania z leczniczych kąpieli morskich.
Solanki Świnoujścia to wody chlorkowo-sodowo-jodko-wo-żelaziste z zawartością 4—-5′% soli kuchennej. Obecność kationów magnezowych, wapniowych i anionu siarczanowego, poszerza ich wachlarz możliwości leczniczych. Z wartości leczniczych solanek należy podkreślić ich wpływ hartujący, tonizujący, a przede wszystkim przeciwbólowy w dolegliwościach reumatycznych, w zespołach neuralgicznych, stanach pourazowych i pozapalnych. Poza tym solanki mogą być użyte do leczenia inhalacyjnego. Tą drogą działają kojąco na przewlekłe stany zapalne dróg oddechowych.

Zasoby borowiny, położone niespełna 4 km od zakładu przyrodoleczniczego, powinny pokryć zapotrzebowanie uzdrowiska na przeciąg 35 lat. Jak wykazały analizy fizykochemiczne miejscowej borowiny, może być ona wykorzystana w leczeniu przewlekłych chorób reumatycznych, gośćca części miękkiej, rwy kulszowej i chorób kobiecych.
Naturalnie właściwości lecznicze Świnoujścia są uzupełnione nowoczesnymi środkami i nowoczesną aparaturą do fizykoterapii. Dobrze wyposażony zakład przyrodoleczniczy, wprowadzenie do codziennych metod leczenia gimnastyki, masażu leczniczego, naturalnych kąpieli słonecznych i powietrznych, przyczynia się niewątpliwie do uzyskania dobrych wyników leczenia.
Po 4 latach intensywnej odbudowy, uzdrowisko w Świnoujściu dysponuje 600 łóżkami sanatoryjnymi i zapleczem zabiegowym umożliwiającym leczenie balneologiczne dodatkowo 500 kuracjuszom ambulatoryjnym.
Do roku 1970 planuje się wybudowanie sanatorium rehabilitacyjnego na 160 łóżek, głównie dla chorych ortopedycznych.
Opuszczając Świnoujście żegnamy się z morzem, które dało nam tyle wspaniałych wrażeń i udajemy się na ostatni odcinek szlaku: statkiem „Żeglugi Szczecińskiej” ze Świnoujścia do Szczecina.
Tor wodny Świnoujście—Szczecin, którym będzie płynął nasz statek, prowadzi rzeką Świną, Kanałem Mielińskim, Kanałem Piastowskim, przez Zalew Szczeciński i Roztokę Odrzańską, Szerokim Nurtem, Domiążą i Odrą do portu szczecińskiego.
Ogólna długość toru wynosi 37 mil morskich, tj. około 70 km. Głębokość toru wynosi 9,6 m przy szerokości 80 m w części dennej.
Tor wodny wyznaczony jest przy pomocy nabieżników świetlnych, a na odcinku przechodzącym przez Zalew Szczeciński — przez Bramy Torowe. Na torze wystawione są pławy świetlne i nieświecące. Prawą stronę toru oznakowują czarne pławy stożkowe o numeracji nieparzystej,
lewą stronę toru — czerwone pławy drążkowe lub cygarowe o numeracji parzystej.

treści powiązane:

nad morzem, wczasy nad morzem , , , ,